|
- Jest to wspaniała, olbrzymia rzeźba. Chrystus łącznie z drzewem ma ok. 7 m długości i 3 m rozpiętości ramion. Przy demontażu i transporcie mieliśmy ogromne kłopoty, ponieważ nie chcieliśmy wszystkiego całkowicie rozbierać. Do pracowni konserwacji na ostatnim piętrze udało się wciągnąć krucyfiks przez dach, ale wymagało to kaskaderskich zabiegów - wspomina prof. Maria Roznerska, pod której kierunkiem zespół konserwatorów z UMK odrestaurował jedną z najcenniejszych rzeźb gotyckich w Polsce - Drzewo Życia z kościoła św. Jakuba.Dzieło powstało prawdopodobnie około 2 poł. XIV wieku. Pierwotnie znajdowało się w dominikańskim kościele św. Mikołaja, zburzonym przez Prusaków w XIX w. |
Biblijne drzewo życia, opisane w Księdze Rodzaju, symbolizuje nieśmiertelność, którą Bóg obdarzył Adama i Ewę. Przez grzech pierworodny - wysłuchanie podszeptów szatana i zerwanie jabłka z drzewa poznania dobra i zła - pierwsi rodzice utracili ten dar. Życiodajne drzewo przestało im zapewniać wieczne zdrowie, strzec przed cierpieniem, troskami, chorobami i śmiercią. Odtąd motyw Drzewa Życia, symbolizujący nadzieję na zmartwychwstanie, będzie się stale przewijał w sztuce sakralnej. Chrystus ukrzyżowany na drzewie życia to połączenie idei śmierci i odrodzenia.
Na toruńskim krucyfiksie w stylizowanych gałęziach - ramionach krzyża są umieszczone postacie 12 proroków. Każdy z nich ma na wstędze wersety z Pisma Św. Rzeźba jest wykonana z miękkiego drewna, prawdopodobnie lipy lub topoli. Szczegółowe badania będą prowadzone dopiero teraz, po zakończeniu prac, ponieważ konserwatorzy musieli się bardzo spieszyć, aby zamontować odnowione Drzewo Życia na powrót w kościele św. Jakuba przed przyjazdem Ojca Św.
- Drzewo trafiło do nas pod koniec marca, więc konserwacja była wykonana ekspresowo, co nie znaczy, że źle, ponieważ pracowaliśmy codziennie do późnej nocy i robiliśmy wszystko, aby przywrócić zabytkowi jak najbardziej pierwotny wygląd. Krucyfiks był w złym stanie, miał sporo uszkodzeń mechanicznych, brakowało m.in. palców u dłoni Chrystusa. Drewno było mocno zniszczone przez owady, przede wszystkim korniki. Do jego konserwacji zużyliśmy aż 160 litrów impregnatu. Krzyż był w nim zanurzany, a do figury Chrystusa preparat wlewaliśmy do środka przez otwór w plecach i kołysaliśmy. Trudniej dostępne miejsca wzmacnialiśmy zastrzykami. Do zaklejenia dziurek po owadach zużyliśmy aż 2000 drewnianych wykałaczek - zdradza konserwatorskie tajniki prof. Roznerska.
![]() |
Przed konserwacją mistyczny krucyfiks został dokładnie prześwietlony, ponieważ krążyła legenda, jakoby w środku miały się znajdować relikwie św. Krzyża, ale nic nie znaleziono. Polichromia krucyfiksu, która dotrwała do naszych czasów, nie była oryginalna - rzeźba co najmniej czterokrotnie była przemalowywana. Konserwatorzy zdjęli kolejne, niezbyt fachowo naniesione warstwy farby, aby jak najpełniej odtworzyć oryginalne opracowanie malarskie. I tu spotkało ich wiele sensacyjnych niespodzianek.
Po pierwsze okazało się, że perizonium - chusta przykrywająca biodra Chrystusa nie była pierwotnie gładka, ale malowana w ornament kwiatowy. Konserwatorzy byli zachwyceni tym odkryciem, ponieważ wzorzyste perizonium to rzecz, której się prawie nie spotyka. Zwykle szata jest jednobarwna, co najwyżej ozdobiona lamówką. Być może dzięki temu uda się bardziej szczegółowo określić datę powstania rzeźby. Drugą niespodzianką było odkrycie podczas badania w ultrafiolecie i podczerwieni, że na wstęgach proroków pod cytatami pochodzącymi wyłącznie z pism proroka Izajasza znajdują się wcześniejsze, pochodzące z pism wszystkich proroków. Nie wiadomo, czemu ktoś kiedyś zdecydował o ich zamalowaniu. Z pewnością światło rzuci na to tłumaczenie, które opracowuje proboszcz Andrzej Wawrzyniak z parafii św. Jakuba. Po zdjęciu kolejnych warstw przemalowań okazało się także, że krzyż jest pod spodem srebrzony.
- Sądzimy, że krucyfiks powstał w jednym z warsztatów toruńskich. Z pewnością musiał być to doskonały warsztat - świadczą o tym stosowane technologie i wysokiej klasy materiały, np. złoto na szatach proroków w postaci tzw. dwójników, czyli sklepywanego razem złota i srebra, dzięki czemu złoto nabiera chłodnego, białawego odcienia. Był to materiał używany bardzo rzadko, wcześniej, niż wskazuje obecne datowanie rzeźby. Pospolitsze warsztaty na pewno nie mogły sobie na niego pozwolić. Z pewnością Drzewo Życia z kościoła św. Jakuba jest czymś wyjątkowym, prawdopodobnie jedynym zabytkiem tej klasy na terenie naszej diecezji. O randze tego dzieła świadczy fakt, że wykorzystano go jako główny element papieskiego ołtarza na toruńskim lotnisku - podkreśla prof. Roznerska.
Powiększona, 11-metrowa kopia gotyckiego zabytku, która zdobiła ołtarz, jest dziełem trzech pracowni artystycznych: Piotra Wiśniewskiego (figura Chrystusa), Mariana Zięby (drzewo) i konserwatora Joanny Pawłowskiej (polichromia). Po wizycie Papieża rzeźba trafiła do nowego kościoła Miłosierdzia Bożego na Koniuchach.
| | Ostatnie wydanie | |
| piotrowicz@um.torun.pl |
aktualizacja: 19.07.2000 |